test na Egzamin myśliwego

Baza wyszukanych haseł

Radom i Ziemia Radomska - spojrzenie z dystansu

Temat: Myśliwi - czy czynią tylko zło dla przyrody

do szkolenia ornitolodzy się nadają, bo to w ich interesie, żeby myśliwi nie strzelali ptaków. Jeśli chodzi o egzaminy, to powinny być komisyjne, a w komisji: fachowcy od ssaków(być może myśliwi), ornitolodzy, ktoś od łowiectwa
Ze szkoleniem masz absolutną rację! Jednak w kwestii egzaminów sprawa jest mniej oczywista. O ile przez te kilka lat nic się nie zmieniło, to są egzaminy pisemne (test), ustne (przed komisją) i praktyczne (tylko strzelanie). Do pisemnego może ornitolog ułożyć pyt i odp, ALE co jeśli na faktycznym egzaminie powszechne i cicho dozwolone jest ściąganie? Egzamin ustny - uraza jest między ornitologami a myśliwymi wzajemna. Jak taki ornitolog wysunie sprzeciw, to przecież jest jeden w komisji - a reszta się nie zna. Jak nie wyrazi sprzeciwu (mówimy o sprzeciwie zasłużonym oczywiście), to przeczy idei. Egzamin praktyczny - nawet gdyby dodać terenowe rozpoznawanie celu (nie tylko ptaków, ssaków też!), to znowu - kto je przeprowadzi?

I to naprawdę nie jest wyszukiwanie problemów na siłę Raczej przewidywanie w celu znalezienia odpowiednich rozwiązań (jeśli miałaby kiedykolwiek nastąpić realizacja oczywiście ).
Źródło: forum.przyroda.org/viewtopic.php?t=3513



Temat: Myśliwy zabił mi psa

To znaczy co byś jeszcze dodała do rocznego okresu stażu, kilkutygodniowego kursu i trzystopniowego egzaminu podstawowego i dodatkowego egzaminu selekcjonerskiego po trzech latach posiadania uprawnień podstawowych? :crazyeye: i absolutnie KAZDY mysliwy musi miec takie ? hmm ciekawa jestem stopnia trudnosci ( jest gdzies jakis regulamin takiego calego szkolenia , czy wogole zdarza sie zeby komus odmowiono? a wlasnie jak sie maja testy psychiczne do pozwolenia na bron ?), chyba sie zapisze bo cos mi sie to niewiarygodne wydaje sadzac po wypowiedziach wiekszosci uzytkownikow forum mysliwskiego... :diabloti: zreszta sa kursy i 'kursy" :roll:

pozdrawiam
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=103216


Temat: POLOWANIE - drastyczny film

tak właśnie bym wolał. Ehhh, gdyby myśliwi doszli do takich zdolności strzeleckich to wszystko straciłoby sens i urok. Łowy stałyby się beznamiętne. W polowaniu nie chodzi o to, żeby pójśc w las i oddać celny strzał do zwierza. Rozumiem twój punkt widzenia i w pewnym sensie się z nim zgadzam - każdemu chyba sprawia przykrość niepotrzebne cierpenie zwierząt. Ale przy spotkaniu zwierza ze zwykłym myśliwym nigdy nie jest pewny finał łowów. Strzały z ambony zwykle są pewne i celne, ale na polowaniach zbiorowych czy indywidualnych kiedy liczy się opanowanie, pewna ręka i celne oko emocje często biorą górę i zwierzak ma szanse przeżyć. Nawet gdyby nie został śmiertelnie trafiony tylko postrzelony, myśliwi zawsze sprawdzają efekt swoich strzałow i w miare możliwości tropią postrzałka.Z tropienia można wywnioskować czy zwierz przeżyje ( np. dziki są bardzo odporne i przy postrzale bardzo często zaszywają się w jakiś bagnach gdzie kurują się i wszystko jest w porządku ) czy jest na tyle ranny aby go dojść i dostrzelić. Kandydaci do kół łowieckich podczas egzaminu przechodzą test ze strzelania praktycznego więc nie można ich nazywać nieudacznikami. Dla ''myśliwich'' o jakich wspomniałes czyli typ biznesmen siedzący za biurkiem nie mam szacunku - zwykle nastawieni są na to żeby sobie postrzelać wbrew etyce i zasadom panującym w łowiectwie, ale oni nigdy nie zrozumieją o co w tym wszystkim tak naprawde chodzi ...
Źródło: forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=4269


Temat: Dobry celownik???
RobercieO znakomity dzial zaluje ze tak malo odpowiedz czy też podpowiedzi sie tu pijawilo...
Postaram sie nie co pouzupelniac co przedmowcy napisali a 50BMG zwrocil uwage na pare waznych spraw.
Do wiodącej firmy zaliczmy Nikona nie zapomnijmy o dosc popularnej Meopcie i coraz lepszym wyrobom markowanym jako Delta oczywiscie model titanium(wcześniejsze modele niestety nie zdawaly egzaminu,powod nie stabiloność siatki celowniczej )Skad to?eska pytal no i broń zaliczana do tzw.średnich kalibrow powodowala te komplikacje.
Rzecza pierwszorzędna byloby gdyby test zawieral stabilnośc nastaw ale jest to dla mysliwych tak oczywiste ze renomowane firmy poprostu sobie na to nie pozwola a wyjatki zdarzaja sie wszedzie niestety:)
Uwazam ze nie macie przeprowadzac przystrzeliwania broni pod dany kaliber czy tez jednostke broni ale test skupialby sie nad ilościa swiatła jak to my popularnie nazywamy w warunkach slabej widocznosć ,szerokości kata widzenia lub rozpoznawalnosci sylwetki na teoretyczna odleglosć jak podaje np.liczba zmierzchowa(przyklad 7x50 daje chyba 18,7 czyli na 180m sylwetka czegoś tam jak jest rozpoznawalna)co ja bede tlumaczył fachowcom
ponadto mysliwi zwracaja uwage na srednice tubusa,gdybym mial podzielic osobiscie lunety (to tylko moj wyłącznie typ)
przyjalbym zasade wg naszej terminologii mniej lub bardziej fachowej ;
1. lunety do polowań pedzonych nastawne czyli od 1,1-6x24 lub 40(42)rożne firmy rozna srednice stosuja ale najistotniejszy jest wskażnik przyblizenia.
2. lunety staloogniskowe 7x50 (56), 8x56
3. lunety nastawne 2,5-10(12)x50(56)
Wszystkie lunety ponadto maja najcześciej spotykane siatki celownicze ktore onaczenia maja w zaleznosci 1...4...4A....4A-N....Plex-N itd itd.W tym dziale mysliwi maja juz ugruntowany poglad,zasadniczo nikt anglosaskich siatek nie uzywa z powodu grubosci krzyza celowniczego a z tym idzie lepsza widoczność przy slabej widoczności np.Plex
Tu uwazam mozna bylo by sie skupic na siatkach podświetlonych zyskujacyh coraz wieksze grono zwolennikow.. mam na mysli plynnosc regulacji podswietlenia punktu celowniczego i jego ostrość.
No to mialem wenę mam nadzieje ze temat odrobinę przypomnialem.
Pozdrawiam
Źródło: optyczne.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=29


Temat: Jak wybrać odpowiedniego reproduktora?
Moze jeszcze nie calkiem sie rozumiemy:-)))
Mysle, ze dla zachowania uzytkowosci ras najwazniejsze jest rozmnazanie tylko tych psow, ktore latwo zmotywowac do pracy - i takich, ktore jednoczesnie maja latwosc odreagowania stresu, latwosc nawiazywania kontaktow. Dla mnie rownie wazny jak stopien pobudzenia jest stopien hamowania. Zachowanie psa w nowej, a stresujacej sytuacji.
Przez lata w rozny sposob probowano okreslac uzytkowe mozliwosci psa - takze przez to, do jakiego poziomu da sie zwierzaka wyuczyc odpowiedzi na pewne sytuacje. Sprawdzano te zachowania na egzaminach lub w prawdziwej pracy. Czy juz dopracowalismy sie najlepszych metod selekcji psow - nie wie chyba tego nikt. Mysliwskie rasy zachowaly uzytkowosc przeciez, bo zaden szanujacy sie mysliwy lekliwego jagda ani wyzla szorstkiego bez stojki do hodowli nie dopusci - i sprawdzianem dla tych psow od lat sa proby polowe (odpowiednik testow) mlodych, surowych jeszcze psow, a pozniej dopiero ewentualne konkursy.
Do kwalifikacji do hodowli innych ras wolalabym takze testy - umiejetnosci np pobiegniecia naprzod czy powolnego "IPO"=wskiego tropienia (ktore nb przyprawia mnie o bol zebow przez swoja nienaturalnosc) - pies nie dziedziczy, ale poziom popedu na lup, prawdopodobnie tak.
Obawiam sie, ze u nas nie grozi nadmiar sportu - w mistrzostwach IPO mozna na palcach policzyc startujace psy, ile osrodkow szkoleniowych ma pelny tor agility?

Tak wiec reasumujac - do kwalifikacji hodowlanej najbardziej pasowalyby mi szalenie dokladne testy - nie egzamin - a do dania mozliwosci zajecia sie - wszelakie sporty kynologiczne, do wyboru, ja akurat wole prace wechowa niz IPO. Nie lubie, bardzo nie lubie IPO ani sportow - nazwijmy ogolnie - obrony, to takie moje dziwactwo - jedno z wielu:-)). I jesli wiem, ze pies powiedzmy Reks czy Burek jest swietnym psem ratowniczym, tropiacym, pasterzem, podobnie jak jego bracia i polbracia - to bede starac sie o szczeniaka po ich matce, bo to dla mnie wyrazny sygnal, ze ta suka przekazuje pasje pracy.

Oczywiscie pies, ktory od pokolen byl wybierany do pracy przy stadzie i pracowal niezmordowanie godzinami - musi w "cywilnych" rekach czyms sie zajac, dla mnie rozne formy szkolenia sa taka wlasnie mozliwoscia dania zajecia psu. Byc moze dlugo nie bylo lepszej kwalifikacji hodowlanej, niz ocena pracy psa na egzaminie - we Francji np w tej chwili wysoko ceni sie proby surowych zupelnie psow przy stadzie owiec, ocenia sie na ile zachowaly pierwotne cechy rasy. Szwedzi opracowali szalenie ciekawe testy psychiki, dajace bardzo, bardzo duzo informacji - takze o zrownowazeniu psa.

Temat - rzeka:-)))
A danie pierwszenstwa cechom eksterieru niebezpieczne jest takze dla psychiki - nie wiemy, jak pewne niuanse urody, wymaganej akurat w tym dziesiecioleciu - skorelowane sa z genami odpowiadajacymi chocby za nerwowosc czy pobudliwosc psa.

Zofia
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=6598


Temat: Trochę pogaduszek o myśliwych...

  Cytat:
Wołos napisał(a) Tak czytam ... :zdziwko:
I czytam ... :shock:

Post Piotra Qutera mnie ... zaciekawił.
:uklon:
Cytat:
Wołos napisał(a) Akurat znam dość dobrze środowiska leśników.
Między innymi z racji wykonywanej pracy.

To naprawdę nie jest tak (dobrze) jak Piotr pisze :-/
Napisałem ogólnie przecież w tak krótkim tekście nie da się zawrzeć wszystkich niuansów. Przecież nie wszędzie jest tak samo a jednym z faktów jest to iż tereny północno zachodniej polski zawsze były jednymi z najtrudniejszch. W czasach socjalistycznych zostały pozbawione sporej części wartościowych lasów zastąpionych monokulturami a to doprowadziło do zubożenia ekosystemów i w wielu miejscach do ich degradacji a gradacje szkodników doprowadzały do kolejnych strat. Od wielu lat w tamtym rejonie podejmowane są działania mające na celu zmianę na lepsze.
I jeszcze jedno pamiętaj o tym, że ja jestem z wykształcenia leśnikiem, mogłem zostać myśliwym ale nie chciałem, swego czasu zostałem strażnikiem ochrony przyrody znam las i jego problemy od wielu lat a gdyby nie ten cholerny wypadek pracowałbym od dawna w lasach gdzieś na moich ukochanych Mazurach.

Cytat:
Zdzich K. napisał(a) Ależ tak Piotrze, tak właśnie pisałem, bo tak to widzę i u nas w K.P.N. i w innych (znanych mi lasach) to jest zadanie dla fachowca o nienagannym morale Dokładnie tak. :)
Cytat:
Zdzich K. napisał(a) a nie dla świra z zasobnym portfelem, by wkupić się w kole, kupić licencję i sztucer z odpowiednim zapasem amunicji. Świry w ogóle nie powinny dostawać broni a oprócz egzaminu w kole łowieckim taki kandydat na myśliwego powinien przejść testy psychotechniczne.
Cytat:
Zdzich K. napisał(a) Kiedyś przyjrzałem się przekrojowi zawodowo - społecznemu myśliwych :shock: albo paranoja jakaś. Niestety czasem jest tak jak piszesz, na szczęście o wielu sprawach decydują leśnicy. Kłusujący myśliwy świr to najgorsze co może być na szczęście jak taki koleś wpadnie to nie ma dla niego powrotu no i ma nieźle przekichane. Wiem z doświadczenia, że takich ludzi traktuje się z całą surowością.
Źródło: klubkm.pl/forum/showthread.php?t=15536


Temat: Myśliwi - czy czynią tylko zło dla przyrody


Z tego ca ja słyszałem od jednego z myśliwych to w "komisji siedzą sami ziomale" i egzamin nie jest problemem. Porzędny państwowy egzamin to np egzamin maklerski który żeczywiście sprawdza wiedzę a jego wyniki są przechowywane na piśmie tak aby nie było wątpliwości co do umiejętności osoby z licencją.


"Z tego co słyszałem od jednego myśliwego..." a masz jakieś weryfikowalne źródła informacji? Coś, co można uznać za wiarygodne? Mierzalne? Bo widzisz, egzamin dla kandydatów na myśliwych który przeprowadzałem miesiąc temu skończył się oceną niedostateczną dla 25% zdających. A co do poziomu wiedzy wymaganego od kandydatów na myśliwych – spójrz na przykładowe zagadnienia: http://www.lowiectwo.net.pl/testy.html i sam sobie odpowiedz, czy to jest wiedza podstawowa. Acha - a testy egzaminacyjne są oczywiście przechowywane.




Ale niestety badania w obecnej formie nie eliminują idiotów strzelających do swoich żon i dzieci, a w szczególności wszystkiego co się rusza w lesie. Nie eliminują również alkocholików wałęsających się z nabitą bronią po lesie.


Co do badań – żadne nie odsieją wszystkich niewłaściwych kandydatów. Wśród wszystkich grup mających dostęp do broni są jednostki, które nie powinny mieć do niej dostępu. Takie osoby są wśród policjantów, żołnierzy i myśliwych. Odsetek wypadków z użyciem broni i użycia broni niezgodnie z przeznaczeniem jest wśród myśliwych najniższy.





Nie chodzi o to stoi na końcu procesu i przybija pieczątkę lecz o tego który liczy zwierzęta. Tutaj jest miejsce do manipulacji i to na wielką skalę.
Mógł byś obszerniej wytłumaczyć czym są łowieckie plany chodowlane i jak one mają sie do liczby upolowanych zwierząt?
Dziś cała kontrola nad polowaniami jest żeczą zamkniętą dla większości społeczeństwa które nic nie wie jak to wygląda, a brak przejżystości sprzyja korupcji.


Stwierdzenie o braku przejrzystości planów hodowlanych to frazes. Każdy kogo to zagadnienie interesuje może się o nim dowiedzieć. Jest rozporządzenie o rocznych planach łowieckich i wieloletnich łowieckich planach hodowlanych. Możesz je sobie w każdej chwili wyguglać i przeczytać. A dane dotyczące pozyskania zwierząt, planów hodowlanych itp też możesz w każdej chwili sprawdzić. Wystarczy zwrócić się do odpowiedniego urzędu marszałkowskiego z wnioskiem o udostępnienie danych.




Poza tym nie chodzi o konkretny numer artykułu lecz o skutki działania prawa łowieckiego ogółem, a te jakie są każdy widzi, chociażby w postaci histori o muśliwym który postrzeli kolegę bo wyglądał dla niego jak sroka.


Dostęp do broni dla myśliwych nie jest regulowany przez prawo łowieckie, ale przez ustawę o broni. A przypadki wypadków z bronią na polowaniach to absolutny margines.




99% społeczeństwa obejdzie się bez dziczyzny i jest to raczej dobro luksusow niż powszechnego użytku, które łątwo można zastąpić substytutami w postać wędlin domowego wyrobu, dostępnymi obecnie na naszym rynku.


Obejdzie się? A dlaczego ktokolwiek miałby rezygnować z dziczyzny? To może drogie, luksusowe wina zastąpić tanimi krajowymi? Albo kawior z łososia ikrą ze śledzia? W imię czego zastępować dziczyznę substytutami? Badzmi poważni



Poza tym widzę że dosyć wybiórczo stosunkujesz się do mojej wypowiedzi. a głównym mym zarzutem jest brak przejżystości dla społeczeństwa tego co się wtym światku wyposarzonym w broń dzieje.


Odniosłem się do całości Twojej wypowiedzi. Zarzut braku przejrzystości (obalony powyżej) dopisałeś dopiero teraz.




Zapewne jesteś myśliwym.
Czy zaprośił byś dziś niezależnych biologów aby przeprowadzili audyt bioróżnorodności, ilości zwierząt, oraz ich struktóry wiekowej i porównali go np z bieszczedzkim parkiem narodowym gdzie polowań nie ma?


To, że mam wiedzę, nie oznacza że muszę być myśliwym. I wiem np, że w parkach narodowych przepriwadza się odstrzały redukcyjne zwierzyny.

Pozdrawiam

PS. Słownik kolego...
Źródło: forum.przyroda.org/viewtopic.php?t=3513