CV absolwenta liceum

Baza wyszukanych haseł

Radom i Ziemia Radomska - spojrzenie z dystansu

Temat: WQR****NY/A jestem

eeee general ja tak łaże już od dwóch tyg i jedyne co znalazłam to jakieś kilkugodzinne badziewia..... ale to też się skończyło....a do tego cholera wpisałam zły nr tel ehehe na wszystkich cv,więc poszło się walić i muszę od nowa wszędzie pozanosić
kraj mlekiem to płynący nie jest,ale praca przyzwoita mniej my nadzieje jest jeszcze........<a nadzieja matką głupich >



tak ale Ciebie kurwica nie strzelila jak w sklepie wisialo ogloszenie w stylu:
"Zatrudnimy absolwentow po lieceum"

i gdy sie zapytalem czy te ogloszenie tez jest wazne dla ludzi co juz cos wiecej skonczyli niz liceum to mi babka odpowiedzial ze nie- ze ona bardziej wyksztalconych to nie potrzebuje....
Źródło: antyradio.eu/index.php?showtopic=80



Temat: Matura z historii 2009
a ja mam pytanie zupełnie z innej beczki, ale mądrych ludzi czasem dobrze zapytać: wiecie może skąd wiąż wzory CV dla absolwenta liceum? potrzebuję napisać cv by zgłosić się na staż, a nie wiem dokładnie jak mam ująć te moje "wysokie kwalifikacje", a konkretnie jakie szkoły wypisywać....
Źródło: historia.org.pl/forum/index.php?showtopic=9008


Temat: Czy warto iść do technikum hotelarskiego ?
Jeżeli chcecie pracować w hotelarstwie - to warto wybrać dobrą szkołę hotelarską, taką z tradycjami. Z tradycjami. Jest kilkadziesiąt takich szkół w Polsce. Co roku prowadzę kilka rekrutacji przy otwieraniu nowych hoteli w naszym pięknym kraju . I gdy widzę CV kogoś, kto ukończył technikum hotelarskie to wolę go niż absolwenta liceum. Warunek? Znajomość języka obcego na poziomie czwórki na maturze. A najlepiej piątki . A studia? Studia Wam wykształcenia hotelarskiego nie dadzą. Jeśli już - to dobre technikum .
Źródło: forum.hotelarze.pl/viewtopic.php?t=2068


Temat: Droga do zostania statystykiem

Potencjalne miejsce pracy to analityk w marketingu, analityk/konsultant przy projektach badawczych (akademickich lub z funduszy unijnych). Mam wrażenie, że sytuacja w tej branży się pogorszyła. Mało ofert. A jak już są to wymagają dużo więcej niż umiem (np w Gemiusie), albo (jeśli spełniam wymagania) nie odpisują (jeśli tu jest ktoś z IQS quant może wie dlaczego).

Próbuję wiązanie końca z końcem połączyć z dokształcaniem się, stąd moje środki na naukę są ograniczone. Kursy mam możliwość (dzięki dofinansowaniom) zrobić za darmo, więc jednak się zdecyduję Może po/w trakcie doktoratu będzie mi łatwiej coś znaleźć. Za granicą na przykład jest sporo ofert pracy dla osób z phd z psychologii społecznej i znajomością zagadnień analizy danych.

Pozdrawiam i czasem żałuję że w liceum całkowicie odpuściłem matematykę. Mogłem być analitykiem finansowym albo aktuariuszem Nie mówię, że psychologia zła, bo jako nauka bardzo mi sie podoba i chciałbym związac z nią przyszłość, ale nie mam póki co takich możliwości.


1. Sytuacja na rynku wygląda teraz tak, że na jedno ogłoszenie przychodzi tyle dobrych CV, że wszystkich nawet nie jest się w stanie zaprosić na rozmowę. Dwa lata temu było dokładnie odwrotnie.

2. Jeśli jesteś świeżo po studiach, to znajdź sobie cokolwiek jak najszybciej. Nie warto za długo siedzieć w domu i się dokształcać, bo z absolwentem jest teraz jak z nowym samochodem, po wyjeździe z salonu już tylko traci na wartości. Generalnie każdy student, który przez rok-dwa nie był nigdzie zatrudniony jest na wstępie "podejrzany". To samo tyczy się doktorantów, którzy nigdzie nie pracowali, myśląc, że doktorat da im przepustkę do lepszej pracy - nic podobnego. Powszechnie uważa się, że niewiele potrafią, filozofują i będą jeszcze grymasić. Lepiej złapać cokolwiek (w sensie nie koniecznie mało interesującego, ale np. mało płatnego..) i pracując szukać dalej. To samo z doktoratem - mając stabilną sytuację zawodową na konkretnym stanowisku można się tym zacząć interesować.

3. Pamiętaj, że jesteśmy 100 lat za murzynami, a to co idzie z zagranicy (z UE) wcale nie jest dobre. Urzędnicy generują oczywiście trochę miejsc pracy w ramach różnych projektów i wypełniania regulacji, ale pieniądze na to są przecież ściągane z rynku, od firm, które nadwyżki wydałyby na rozwój efektywniej.
Źródło: statystycy.pl/viewtopic.php?t=1991


Temat: jak zyje sie inzynierom (+absolwentom)z polski w australii ?
Zdesperowany, Ty sie nie zalamuj Tylko zacznij szukac pracy poza Europa. Jak sam napisales, Europa jest w glebokim kryzysie i raczej sie z niego szybko nie otrzasnie.
Nie wiem za bardzo jakia masz dokladnei specjalizacje, ale po AGH to wg powinienes skoncentrowac sie na pracy w przemysle wydobywczym. Podobno boom wydobywczy bedzie trwal jeszcze dlugie lata....
Ja mieszkam obecne w Perth, stolicy Australijskiego gornictwa. Tu bardzo brakuje rak do pracy dla osob a) albo silnych i mlodych, b) z odp wyksztalceniem i dosw zawodowym.

Agencje rekrutacyjne (a sa ich w perth setki) sciagaja DOBRYCH kandydatow z Europy, RPA, Bliskiego Wschodu itp a firmy ich zatrudnajace placa im niebotyczne wynagrodzenie + pakiet relokacyjny (to do punktu b). Co do punktu a)- miesiac temu dowiedzialam sie ile zarabiaja robotnicy na wizach czasowych (sciagani z wysp Pacyfiku) do budowy gazociagu. Praca fizyczna w ponad 40-sto stopniowym upale do lekkich nie nalezy ale i wynagrodzenie jest niczego sobie- dziennie dostaja... $ 1,500.
*Konad, Ty bys sie jednak nie nadawal, bo tam slonce naprawde mocno swieci...*

Przypadku Ciebie, Zdesperowany, oczywiscie sa dwa problemy: a) brak doswiadczenia, b) brak pozwolenia na prace w AU. Dlatego powinienes rozejrzec sie za prowadzonym przez duze firmy programem rekrutacji siwezo upieczonych absolwentow.

Wg mnie powinienes:
1) sporzadzic liste wszystkich duzych miedzynarodowych firm w jakich potencjalnie moglbys pracowac. Wiekszosc z nich prowadzi ten tzw graduate program (dla obecnych studentow lub tych, ktorzy koncza studia). Place sa nizsze, ale uzyskujesz doswiadczenie. Tak na szybko mi wpadly do glowy 2 najwieksze w Australii, RioTinto & BHP. Oto linki:

http://graduates.riotinto.com
http://www.bhpbilliton.co...t/graduates.jsp

2) Poswiecic czas i energie na napisanie super-hiper CV. Warto skorzystac z pomocy specjalisty, niekoniecznie mieszkajacego w Polsce. Mentalnosc Australijczykow jest inna niz Polakow (d’oh!). Tutaj osoba po studiach, bez zadnego dosw w jakiejkolwiek pracy w czasie szkoly sredniej lub studiow jest uwazana jako totalny niewypal. CV laduje w koszu automatycznie, nie wazne jakie ma sie wrodzone lub nabyte zdolnosci. Im wiecej „achievements” w CV, tym lepiej.
Pomysl wiec dobrze co moglbys dodac do CV (prace w McDonaldzie w liceum, jakiekolwiek praktyki czy dorabianie w czasie studiow, udzielanie sie w samorzadzie studentow, czy zalozenie Kola Wielbicieli Trabanta- wszystko to jest to brane na plus). Nie przesadzam.

3) Wysylac CV na caly swiat. Kraje takie jak Australia sa oczywiscie mocno oblegane, ale duzo firm ma placowki w mniej popularnych miejscach i tam szanse zalapania sie na posade sa o wiele wieksze.

Powodzenia,
em


ps Konrad, Ty to najwiekszego optymiste bys migiem w depresje wpedzil.
Źródło: forum.melbourne.pl/viewtopic.php?t=1328